Archiwa: projektowanie - BEZ OGRÓDEK
Pierwsze spotkanie z klientem- projektowanie ogrodów

Pierwsze spotkanie z klientem- projektowanie ogrodów

Pierwsze spotkanie z klientem to duże wyzwanie, bo jest na nim mnóstwo do zrobienia. To czas nie tylko na złapanie kontaktu z klientem i przekonanie go, że jesteśmy dla niego odpowiednim projektantem do podjęcia współpracy.

To także czas na wykonanie wstępnej inwentaryzacji terenu, dokumentacji fotograficznej oraz przeprowadzenia dogłębnego wywiadu, który stanie się bazą do stworzenia wytycznych do tego konkretnego projektu.

Jak się przygotować? O czym pamiętać? Jak przeprowadzić to spotkanie, aby się świetnie sprzedać? 

______________________________________

 

 

1. Jak się przygotować?

Przygotowując się do spotkania, warto pomyśleć o tym, w jaki sposób przedstawisz to, jak wygląda twój projekt. Jest to o tyle ważne, że bardzo wielu klientów nie orientuje się co zawiera projekt ogrodu i jak szerokie jest to opracowanie.

Oczywiście, możesz klientowi wszystko wytłumaczyć. Ale bardziej obrazowe może być pokazanie przykładowego projektu czy specjalnie przygotowanego portfolio. 

Na takie pierwsze spotkanie warto zabrać ze sobą katalogi roślin. Już na tym etapie można porozmawiać z klientami o tym, jakie rośliny chcieliby widzieć w swoim ogrodzie.

Wiele osób nie zna roślin z nazwy, dlatego posiłkowanie się katalogiem, aby wskazać konkretne rośliny i dzięki temu uchwycić, o jakie rośliny klientowi chodzi, może być pomocne i uprościć komunikację.

Na spotkanie zabierz ze sobą: katalogi roślin, miarę (taśmę mierniczą albo kółko miernicze), telefon (naładowany :)), a także szkicownik- sztywną podkładkę i czyste kartki, które pomogą Ci zrobić szkic terenowy czy notatki.

Jeśli chodzi o notatki, warto to dobrze zaplanować. Robienie notatek na przypadkowym karteluszku obgryzionym ołówkiem nie wygląda dobrze. Dobrze sprawdza się osobny zeszyt na notatki do projektów. W kalendarzu czy plannerze mamy wiele różnych rzeczy i dla uproszczenia warto notatki ze spotkań prowadzić w konkretnym miejscu. Nic Ci nie zginie i wygląda to dobrze i schludnie. 

spotkanie z klientem

2. Inwentaryzacja i dokumentacja fotograficzna

Zdjęcia terenu oraz budynku przydadzą się w trakcie projektowania. Aby uwzględnić dom na wizualizacjach, warto zrobić sobie zdjęcia każdej strony elewacji. Dzięki temu łatwo będzie potem odtworzyć położenie otworów okiennych i drzwiowych, a także kształt dachu. Przydatne będą także zdjęcia terenu.

Postaraj się zrobić zdjęcia każdego charakterystycznego miejsca w ogrodzie. Przydatne może też być zrobienie sobie krótkiego filmiku. Stań w miejscu i zrób panoramiczny filmik. Ułatwi on potem przypomnienie sobie, jakie widoki są w pobliżu. Jeżeli na działce są pojedyncze obiekty do zinwentaryzowania, np. jedno czy kilka drzew, studnia, taras- możesz je od razu zinwentaryzować.

Jeśli klient zdecyduje się na współpracę, możesz wtedy od razu przystąpić do prac i nie stracisz czasu na kolejne spotkanie na działce. Jeśli inwentaryzacja wymaga więcej czasu, to pewnie lepiej zaplanować na nią konkretny czas.

3. Wywiad z klientem

Przeprowadzenie wywiadu z klientem jest bardzo ważne i wcale nie łatwe. Trzeba wejść w tym do wprawy. Naszym celem jest uzyskanie jak największej ilości przydatnych informacji, dotyczących nie tylko tego, jakie preferencje mają Inwestorzy, jakie kolory lubią czy jakie rośliny im się podobają.

Ważne jest także, aby dowiedzieć się, w jaki sposób będą korzystać z ogrodu, czy mają jakieś specjalne potrzeby do uwzględnienia.

Na jednym z ostatnich spotkań z klientami po pół godzinnej już rozmowie, w zasadzie przypadkiem Inwestorka napomknęła, że ma córeczkę z zespołem Downa. To otworzyło nowy front naszej rozmowy o ogrodzie i o tym, jak sprawić, aby był dla dziecka bezpieczny, ale też ciekawy i rozwijający, i jak nadać mu cechy ogrodu sensorycznego, które sprawią, że przebywanie w ogrodzie może być częścią codziennej rehabilitacji.

Widzisz, nie każdy klient jest wylewny, nie każdy mówi wprost. Naszym zadaniem jest zadać trafne pytania, dzięki którym uzyskasz takie informacje, które później sprawią, że to będzie ogród szyty na miarę i tak dopasowany do potrzeb, że Inwestorzy sami się zdziwią, bo ich oczekiwania nie były tak duże. Więcej o pierwszej rozmowie z klientem możesz wysłuchać w 05 odcinku podcastu. 

4. Omówienie warunków współpracy

Na pierwszym spotkaniu z klientami zbieramy obszerny wywiad i informacje o terenie, które pozwolą nam później na niezakłócone niczym projektowanie i trafianie z propozycjami w samo serce klienta i samo sedno problemów, które klienci mają, chociaż nie zawsze o tym wiedzą. 

Jednak nie zapominajmy o tym, że na pierwszym spotkaniu z klientami naszym zasadniczym celem jest nawiązanie współpracy. Chcemy “sprzedać” nasz projekt. Jak to zrobić? Po pierwsze, pokaż, że jesteś ekspertem. Oglądając działkę z klientem wypunktuj wyzwania, z którymi trzeba się zmierzyć w projekcie. Celowo piszę “wyzwania”, a nie “problemy”. Nie chcemy narzekać, że klient ma trudny teren. Takimi “wyzwaniami” mogą być na przykład trudne skarpy, słaba ziemia, różnica wysokości, nieciekawe sąsiedztwo.

Pokaż klientowi, że widzisz te “wyzwania”, ale od razu zaznacz, że nie raz miałeś/aś już styczność z takimi sytuacjami i można sobie z nimi na wiele sposobów poradzić.

Tak jak dobry kucharz robi obiad z niczego, tak dobry projektant największy problem przestrzeni zamienia w jej atut, który sprawia, że sposób zagospodarowania ogrodu jest unikalny. Przy czym, co ważne, nie znaczy to, że masz na pierwszym spotkaniu z klientem podsunąć mu gotową koncepcję ogrodu, techniczne rozwiązania i rozwiązać wszystkie bolączki. To nie jest konsultacja, lecz spotkanie w celu nawiązania współpracy.  Inwestor, nasz przyszły klient, powinien poczuć, że: 

  • jesteś osobą godną zaufania, 
  • znasz się na swojej pracy i masz doświadczenie, 
  • zależy Ci na tym, aby mu pomóc i rozwiązać jego bolączki. 

Takie cele możesz osiągnąć na wiele sposobów.

Ważne będzie to, w jaki sposób komunikujesz się ze swoim klientem, jakiego słownictwa używasz. Tu ważna jest pewna rozwaga. Chcemy, aby klient zauważył, że jesteśmy ekspertami, ale nie znaczy to, że mamy go zasypać łacińskimi nazwami roślin, które brzmią dla niego jak zaklęcie. 

Na pierwszym spotkaniu powinniśmy także omówić warunki współpracy. Kiedy masz wolny termin? Ile zajmie Ci praca nad projektem? W jaki sposób pracujesz nad kolejnymi etapami? Jakie są warunki płatności? Czy wystawiasz fakturę z VAT czy bez? Omów najważniejsze kwestie, które interesują Twojego przyszłego klienta. 

spotkanie

A można bez umowy? Faktura nie jest mi potrzebna…

Pewnie usłyszysz takie pytanie nie raz. Pamiętaj, że umowa to Twoja polisa ubezpieczeniowa. Umowa może Cię uchronić przed klientami, którzy nie płacą, a także bezpodstawnymi roszczeniami klientów. W dobrze sporządzonej umowie powinien być zakres Twojego projektu, zasady rozliczeń, zasady współpracy i kontaktu, a także informacje o prawach autorskich czy wycenie kosztów dodatkowych, jeśli takie się pojawią. Projektowanie bez umowy to duże ryzyko. Pomijam tak oczywistą kwestię, że projektowanie bez umowy jest zwyczajnie nielegalne i robienie tego nagminnie może skończyć się bardzo nieciekawie. 

Czy pierwsze spotkanie powinno być bezpłatne? 

To częste pytanie, ale oczywiście każdy ma prawo do własnej decyzji. Co do zasady, takie spotkanie może być czasochłonne. Z dojazdem w jedną i drugą stronę może nam zająć nawet kilka godzin. Ja jednak nigdy nie pobieram opłaty za takie spotkanie, choć zdarzyło mi się, gdy do klientów miałam bardzo daleko, zaoferowałam niewielką sumę, ale potem uwzględniałam ją na poczet honorarium za projekt. Pierwsze spotkanie to nasza inwestycja w to, aby przekonać do siebie klienta i nawiązać współpracę.

Tak sama do tego podchodzę. Czy nie boję się, że się najeżdżę, nagadam i nic z tego nie będzie? Nie. Wcale. Po pierwsze dlatego, że w tej chwili 80% moich klientów to osoby z polecenia. W takich sytuacjach tak naprawdę w większości sytuacji sprzedaż już się dokonała, a moje usługi sprzedali moi właśni zadowoleni klienci, polecając mnie swoim znajomym. Po drugie, jasno komunikuję swoje ceny, widełki cenowe mam nawet na stronie internetowej. Dzięki temu sytuacja, że jadę z ofertą do klientów, którzy spodziewają się, że projekt ogrodu można zlecić za 500zł, bo taką cenę widzieli na allegro, nie mają prawa mieć miejsca. 

To ważne, aby przemyśleć swoją komunikację i zastanowić się, czy robić z cen wielką tajemnicę. Jeśli projektant na portalach społecznościowych pisze: “projekt w atrakcyjnej cenie” albo “konkurencyjne ceny”- wtedy właśnie ryzykuje, że pojeździ na spotkania i straci masę czasu, ale nie zdobędzie klienta. 

Podsumowując, na pierwszym spotkaniu z klientem: 

  • postaraj się zrobić jak najlepsze wrażenie, 
  • pokaż, że jesteś ekspertem, w tym, co robisz, 
  • postaraj się okazać swoje zaangażowanie i po prostu pokaż, że rozwiązujesz problemy, znasz rozwiązania techniczne, czujesz się pewnie w różnych tematach, 
  • przedstaw swoje warunki współpracy i ofertę, 
  • zrób inwentaryzację fotograficzną, 
  • zrób wstępne pomiary, 
  • poinformuj klienta, jakich materiałów potrzebujesz, aby przystąpić do projektu (mapa do celów projektowych). 

Liczę na to, że ten tekst Cię zainspiruje i wyciągniesz z niego cenne wskazówki, które wykorzystasz w swojej pracy.  Zostaw komentarz, jeśli ten tekst Ci się podobał. Masz uwagi? Chcę je poznać. Może chcesz przeczytać na jakiś konkrenty temat, szukasz odpowiedzi na ważne pytania- daj znać. 

Iza

10 rad, jak projektować wyjątkowe ogrody

10 rad, jak projektować wyjątkowe ogrody

10 rad, jak projektować wyjątkowe ogrody

Wypracowanie swojego modelu pracy z klientem zajmuje lata. Wiele projektów musi upłynąć, nim projektant nauczy się wydajnie i precyzyjnie prowadzić dialog z klientem i zdobędzie wiedzę praktyczną potrzebną do tego, aby rzetelnie i profesjonalnie wspierać Inwestora radą i proponować rozwiązania. Poniżej znajdziesz zestawienie 10 subiektywnych wskazówek, które pomogą Ci nastroić się na wyzwania, z którymi przyjdzie Ci się mierzyć, kiedy zaczniesz zawodowo projektować ogrody. 10 podpowiedzi, dzięki którym nie będziesz błądzić po omacku tak jak ja kiedyś, kiedy stawiałam swoje pierwsze kroki jako projektantka.

______________________________________

 

 

1. Pytaj i słuchaj, słuchaj i pytaj

Pierwsze spotkanie z klientami jest kluczowe, aby projekt był udany i przyjemny, zarówno dla projektanta jak i Inwestora. Im więcej zadasz pytań, tym pełniejszy obraz klienta, jego sposobu życia, sposobów korzystania z przestrzeni ogrodu i upodobań uzyskasz.

 Na początku drogi w tym zawodzie warto zaplanować sobie wywiad z klientem- spisać w punktach informacje, które chcemy uzyskać. Czy ktoś zabrania posługiwania się takimi notatkami na spotkaniu? Oczywiście, że nie. I lepiej to zrobić i przeprowadzić rzetelny wywiad, który będzie podstawą w projektowaniu, niż dopytywać o szczegóły przy kolejnych wizytach i błądzić po omacku. Słuchaj uważnie i chwytaj wszystko, co między wierszami. Wyciągaj wnioski- czy trafiłeś na osobę, która z zamiłowaniem rzuci się w wir ogrodowych obowiązków? Czy może raczej stanie się to przykrą koniecznością? Weź to pod uwagę i nie uszczęśliwiaj ludzi na siłę czymś, co tak naprawdę nie leży w ich naturze i nie jest im najzwyczajniej w świecie potrzebne do szczęścia. Pani w średnim wieku, mająca mnóstwo wolnego czasu, lubiąca bibeloty pewnie będzie zachwycona kwiatowymi rabatami. Ale osoby zapracowane, często wyjeżdżające zawodowo, lubujące się w ultranowoczesnym wnętrzu swojego domu docenią w ogrodzie proste formy, minimalizm jeśli chodzi o środki stylistyczne i ilość gatunków okraszone jakimś smaczkiem, który nada całości charakteru.

 Obserwuj dom, podpytaj między wierszami o pracę i styl życia, wyciągnij wnioski. Wyczul zmysły na wyjątkowe potrzeby– alergia na pyłki brzozy, osoba niepełnosprawna w rodzinie, bogate życie towarzyskie i częste przyjmowanie gości, a może potajemne marzenie o wędzarni (nota bene, niezwykle często się z tym spotykam)- nie ma dziwnych wymagań, nie istnieją fanaberie-są tylko wyjątkowe potrzeby, które dobry projektant wyłapie i dzięki temu stworzy ogród na miarę, dopasowany do potrzeb jak skrojony u krawca garnitur.

2. Bądź fontanną kreatywności

Każdy projektant na przestrzeni lat wypracowuje swój system pracy z klientem i ścieżkę projektu. Jestem zwolenniczką przedstawiania dwóch różnych koncepcji ogrodu klientowi, chociaż oczywiście jest to dla mnie dużo więcej pracy. Na podstawie moich doświadczeń widzę, że taki system świetnie się sprawdza. Wielu klientów nie do końca jest w stanie sprecyzować swoje oczekiwania, albo nie potrafią na tyle sobie wyobrazić pewnych elementów projektu, by zyskać przekonanie, że przedstawiony im projekt te oczekiwania spełnia. Przy przedstawieniu jednej jedynej wizji ogrodu jedyne pole manewru to nakreślenie przez klientów pewnej puli uwag do wprowadzenia i uwzględnienia. Kiedy inwestorzy otrzymają dwie różne od siebie opcje, lepiej są w stanie nakreślić swoje upodobania, bo mają najzwyczajniej w świecie porównanie. Na tyle na ile to możliwe staram się zawsze przygotować koncepcje różne stylistycznie, np. podobny albo taki sam program ogrodu ale w stylistyce bardziej geometrycznej, nowoczesnej, oraz bardziej tradycyjnej, z obłymi i łagodnymi liniami rabat, trawników i nawierzchni utwardzonych. Często też w jednej z koncepcji przemycam jakiś element, który wg mnie jest ciekawy i fajnie się komponuje, ale nie uzgadnialiśmy go na etapie wywiadu. To mój sposób na to, aby otworzyć klientów na rozwiązania, o których wcześniej nie myśleli, i często się to udaje, a moje propozycje szczęśliwie trafiają w sedno. Dwie koncepcje ogrodu to więcej pracy dla projektanta, ale z drugiej strony- jeśli nie trafisz w dziesiątkę z pierwszą propozycją, potem dostaniesz kilka serii uwag do wprowadzenia, faktycznie napracujesz się dużo więcej, a inwestorzy mogą i tak do końca nie czuć się usatysfakcjonowani. A przecież chodzi nam o to, aby nasz projekt był szyty na miarę, miał indywidualny charakter i pozwalał na stworzenie ogrodu marzeń. Ale uwaga. Skutek przedstawiania dwóch koncepcji inwestorom jest łatwy do przewidzenia: najczęściej klientom podobają się poszczególne elementy z jednej i drugiej koncepcji, a projektant musi znaleźć złoty środek, hybrydę, która zadowoli w miarę możliwości wszystkich, spełni wszystkie oczekiwania, a jednocześnie stanie się praktyczną w użytkowaniu oraz spójną kompozycyjnie i stylistycznie przestrzenią.

3. Nie bój się ryzyka

Papier wszystko przyjmie.I nie mówię tego w negatywnym kontekście. Nie chodzi też wcale o to, żebyś jako projektant odpłynął całkowicie w sferę fantazji i stworzył projekt nie do zrealizowania, choćby ze względów finansowych. Mówię o tym, że czasem warto zaproponować coś, czego klienci się nie spodziewają, zaskoczyć ich jakimś rozwiązaniem albo elementem, o którym nigdy nie pomyśleli. Nic tak nie cieszy, jak ogród o indywidualnym charakterze. Ludzie chcą się wyróżnić i mieć coś niepowtarzalnego. Dlatego takie smaczki często są czymś, co ich zachwyca i na co są skłonni się skusić. Kiedy pracuję z Inwestorami wyczuwam, na ile są otwarci i na ile mogę sobie pozwolić z jakimiś niestandardowymi rozwiązaniami. Dużą podpowiedzą w tym zakresie jest to, jaki budują dom, jakie stosują technologie i w jakim stylu dobrze się czują. Pamiętaj, że nic nie ryzykujesz proponując niesztampowe rozwiązania. Lubię na etapie koncepcji pokazać np. ciekawe (wcale nie oznacza to że drogie) nowoczesne zastosowania wody w ogrodzie, albo lustra, ogrodowe rzeźby, czy chociażby rabaty monogatunkowe np. obsadzone tylko trawami ozdobnymi. Wiem już z doświadczenia, że  oczywiste dla mnie rzeczy nie są oczywiste dla Inwestorów. I na przykład zaprojektowanie zróżnicowanego żywopłotu, z liniami formowanych i nieformownaych roślin, wkomponowanie w to drzew, w formie szpalerów, czy pojedyncze ekrany z rośliny o innym kolorze ulistnienia- dla mnie dzień jak co dzień, a dla Inwestorów, którzy myśląc żywopłot widzą rząd thuj szmaragdów, odkrycie Ameryki.

Proponuj, bądź otwarty, ryzykuj. Bez ryzyka nie ma szampana.

4. Na tropie inspiracji 24h

Godzina spędzona z lampką wina przy przeglądaniu Pinteresta to bynajmniej nie jest godzina stracona. Inspiracji szukamy zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Internet, czasopisma, książki- żyjemy w czasach, kiedy wiedzę i praktyczne przykłady mamy na wyciągnięcie dłoni. Jeżdżę co roku na targi ogrodnicze- nowości, w tym rośliny, rozwiązania, technologie, trendy- to nieocenione źródło inspiracji, ale także pozytywna dawka energii do działania. Wizyta w ogrodzie botanicznym czy w ogrodach pokazowych, podróże małe i duże, a także rozglądanie się wokół siebie dostarcza wrażeń, rozbudza projektowe zmysły i poczucie estetyki. Latem przespaceruj się po osiedlu domów, gdzie nigdy nie zachodzisz- gwarantuję, że coś odkryjesz. Ludzie mają niesamowite pomysły i na wyciągnięcie ręki są ciekawe ogrody, z niesztampowym podejściem i ciekawymi rozwiązaniami czy roślinami. Wystarczy się rozejrzeć, zapamiętać, zrobić zdjęcie. Wykorzystasz, gdy przyjdzie czas.

5. Pośpiech jest wskazany przy łapaniu much

Nie jest to jakieś górnolotne powiedzenie, ale w sumie oddaje istotę tego, co chcę przekazać. Pośpiech nie jest sprzymierzeńcem przemyślanych decyzji. Nigdy nie wymagam od klientów podejmowania jakichkolwiek decyzji na “żywca”, na spotkaniu. Uważam, że kluczowym elementem projektu jest dobre dogranie koncepcji projektowej. To ta baza, plan funkcjonalny jest dla mnie punktem wyjścia do dalszej pracy i po prostu nie cierpię, kiedy już napracowałam się nad planem nasadzeń, zrobiłam szczegółowe rysunki, a inwestorzy potrzebują zrobić krok w tył i zmienić coś w koncepcji, przebudować jakiś fragment ogrodu, albo dołożyć jakiś element. Na szczęście, nie zdarza mi się to prawie wcale. Ale nie zdarza się nie dlatego, że jestem genialną projektantką lecz dlatego, że daję ludziom czas. Inwestorzy dostają ode mnie koncepcje projektowe wraz z omówieniem i zostawiam ich z nimi na kilka dni. Solidna analiza i pochylenie się nad problemem, przegadanie w rodzinnym gronie przy kawie i wyciągnięcie wniosków, bez emocji i na chłodno- to dla mnie idealne warunki, abyśmy wspólnie dograli zarys przyszłego ogrodu marzeń i nie popełnili impulsywnych, emocjonalnych i niesłusznych w perspektywie czasu wyborów. Niestety czasem taka strategia uderza we mnie, ponieważ klienci nie mają czasu w ciągu tych kilku dni i temat się przeciąga (a przeciągające się tematy to zmora), ale trudno- biorę to na klatę i trzymam się tak wypracowanego schematu pracy, ponieważ uważam go za słuszny i dla mnie osobiście efektywny. Przy czym nie zakładam, że będzie idealnym wyborem dla każdego. Dzielę się jedynie moim doświadczeniem.

6. Przewiduj, prognozuj, wizualizuj

Dobry projektant widzi potrzeby swoich klientów, zanim oni je mają. Widzę dziecko w wózku i wiem, że za 3 lata inwestorzy kupią mu trampolinę, za 4 lata basen. Kiedy widzę dwa samochody na podjeździe i pojedynczy garaż, już wiem, że za dwa lata z garażu nie będą korzystać wcale, a na podjeździe nie da się ruszyć, bo wszystko się zagraci. Bardzo dużo uwagi poświęcam na praktyczne aspekty użytkowania ogrodu. Żadna, nawet najpiękniejsza i najbardziej kompozycyjnie wyrafinowana przestrzeń nie będzie cieszyć inwestorów, jeśli nie będzie praktyczna w użytkowaniu i będzie zawierać błędy. Myślę o psach, kotach, gościach przyjeżdżających samochodem, drewnie do kominka i sprzętach ogrodowych, meblach z rattanu, które trzeba schować zimą, dziecięcych zabawkach i donicach na zioła, wąskich ścieżkach, na których nie sposób ustawić drabinę, aby umyć okna itd. Dobra i głęboka analiza modelu życia rodziny- brzmi trochę abstrakcyjnie, bo przecież nie mieszkasz z tymi ludźmi i nie zapraszają cię na niedzielne obiady- ale to prostu kwestia wyobraźni i przewidzenia, w jaki sposób będą z ogrodu korzystać, z jakimi wyzwaniami będą się mierzyć. Odpowiednie szerokości ścieżek, odpowiednia wielkość tarasu, dodatkowe miejsca do wypoczynku, ustawienia trampolin czy innych zabawek, miejsca do przechowywania, komunikacja pomiędzy poszczególnymi funkcjami ogrodu- wiele jest do przemyślenia. Usiądź wygodnie, zamknij oczy i powiedz mi, jak wyobrażasz sobie letnie popołudnie w projektowanym ogrodzie za 5, 10 i 15 lat. Wyciągnij wnioski i przegadaj je z klientami. Ta część naszej pracy jest żmudna i jednocześnie mocno abstrakcyjna, ale konieczna i niezwykle ważna.

Usiądź wygodnie, zamknij oczy i powiedz mi, jak wyobrażasz sobie letnie popołudnie w projektowanym ogrodzie za 5, 10 i 15 lat. Wyciągnij wnioski i przegadaj je z klientami. Ta część naszej pracy jest żmudna i jednocześnie mocno abstrakcyjna, ale konieczna i niezwykle ważna.

7. Od ogółu do szczegółu

Jesteś przewodnikiem swoich klientów po ich przyszłym ogrodzie. Przeprowadzasz ich przez proces projektowania ogrodu. Możesz to uczynić przyjemnym doświadczeniem, ale możesz ich też zmęczyć i wywołać poczucie przytłoczenia tematem. Bardzo często moimi klientami są osoby, które nigdy wcześniej nie miały ogrodu. Mieszkały w bloku, nie mają doświadczenia w uprawie roślin ozdobnych. Szczypiorek i pelargonie na balkonie- ot i ich całe ogrodnicze CV. Nie czują się na siłach, aby podjąć się projektowania własnego ogrodu i trafiają do mnie. Cudownie mieć takich klientów. Najczęściej są bardzo otwarci i chłonni, słuchają i biorą pod uwagę zdanie projektanta. Ale pamiętaj, że trafili pod moje skrzydła bo temat nie jest dla nich do ugryzienia samodzielnie. To znaczy, że czują się w nim niepewnie, nie mają wiedzy i doświadczenia, boją się popełnić błąd. Proces projektowania ogrodu z takimi klientami przebiegać powinien z delikatnością, uważnością i głaskaniem po głowie. Nie zaczynam od zarzucenia ich terminami i wymiarami ścieżek, nie przytłaczam rzucając na prawo i lewo łacińskimi nazwami gatunków roślin. Pamiętaj, że jeśli już inwestor powierzył ci zaprojektowanie swojego ogrodu, najpewniej ma przekonanie co do twoich kompetencji w tym zakresie i postrzega jako eksperta z dziedziny. Nie musisz wyrywać się jak osioł w Shreku i błyszczeć wiedzą i znajomością fachowej terminologii na każdym kroku. Zaczynam od ogółu, przechodzimy kolejne kroki ścieżki projektu poruszając kolejne, co raz bardziej szczegółowe i tym samym skomplikowane zagadnienia. Nie ustalam na pierwszym czy drugim spotkaniu jakie gatunki roślin zastosujemy w ogrodzie ani jakąś kostkę brukow. Rzucam zagadnienia, prowokuję dialog na tematy, o których wcześniej inwestorzy nie rozmawiali, obserwuję i wyciągam wnioski. Kieruję rozmową, zadaję pytania, również zaczynając od najbardziej ogólnych do naprawdę szczegółowych. Prowadzenie takiego procesu projektowego jest trudne i jedyny sposób, aby być w nim dobrym to doświadczenie- po 100 projektach jest z górki 🙂

8. Pamiętaj, że to nie jest ogród dla Ciebie

Wiem, że to brzmi jak banał, ale to naprawdę ważne. Po kilku latach pracy w branży mam swoje ulubione ogrodowe tematy, style, rośliny. Mam swój wypracowany zasób dobrych i praktycznych rozwiązań oraz po prostu elementów, które wyjątkowo przypadły mi do gustu. Ale zapominam o tym, cofam się do punktu pierwszego- i słucham swojego klienta. Mam ambicje projektować niesztampowo, nie kopiować, szukać indywidualnych rozwiązań i elastycznie dopasowywać przestrzeń ogrodu pod klienta. Ogród w stylu barokowym z fontanną z sikającym cherubinem nie rezonuje ze mną jako osobą, ale dobrze zaprojektowany jest piękny, a ja staram się być na tyle otwarta na otoczenie i potrzeby klientów, że zaprojektowanie takiego ogrodu nie stanowi dla mnie problemu, tylko wyzwanie. Nie jest łatwo projektować w nie swoim poczuciu estetyki. Ale jest to jednocześnie ciekawe i stymulujące doświadczenie.

9. Projektujesz dla ludzi, czy do szuflady?

Można wymyślać cuda wianki, można zaproponować klientom egzotyczne drewno na taras, automatyczny żagiel słoneczny i fontannę ze stali nierdzewnej. Można pójść głęboko w ich fantastyczne wspomnienia z podróży na Karaiby i proponować palmy, żeby wyczarować wakacyjny klimat w ich własnym ogrodzie. Papier przyjmie wszystko. Nie każdy klient określa nam budżet, który przeznacza na ogród, albo który jest dla niego akceptowalny. Mamy tajną broń- zdrowy rozsądek. Rozejrzyj się wokół siebie, popatrz na dom inwestora, zerknj do garażu- jeśli stoi w nim Ferrari to pewnie możesz sobie pozwolić na wiele, ale jeśli jest tam kilkuletnia fabia, to nie rozpędzaj się zanadto. Nie każdy klient otwarcie powie hola hola, na to mnie nie stać. Zrobisz projekt do szuflady i pozostawisz za sobą niesmak i poczucie straconego czasu. Ja lubię grać w otwarte karty. Kiedy proponuję rozwiązania, materiały- nakreślam od razu horyzont cenowy. Nie chodzi o to, aby cenami straszyć. Chodzi o to, aby mieć wiedzę na temat tego, co proponuje się klientowi, zyskiwać z czasem doświadczenia i potrafić rzetelnie doradzić, zdrowo rozsądkowo przedstawiając stosunek jakości do ceny. Mam klientów z bardzo różnych budżetem, dość często trafiam na osoby, które wg projektu ogród realizują samodzielnie, rozkładając pracę na etapy. Nie stanowi dla mnie problemu to, aby doradzić, od czego zacząć i jakie etapy zaplanować, na co warto poświęcić większe środki finansowe a na czym można i warto zaoszczędzić. Jesteś projektantem- to zobowiązuje, aby być na bieżąco i doradzić swojemu klientowi, służyć mu merytorycznym wsparciem. Polecam nadstawiać uszu. Kiedy napotykam w pracy zawodowej wykonawcę nawierzchni z kostki, brukarza czy stolarza pytam- o doświadczenia z materiałami, producentami, dobre i złe praktyki. Wykonawcy chętnie się takimi informacjami dzielą, a ty zyskujesz wiedzę z pierwszej ręki, do wykorzystania od zaraz.

10. Tłumacz, uzasadniaj, edukuj

Projektowanie ogrodów jest o tyle skomplikowaną dziedziną, że wymaga dość wszechstronnej wiedzy, w tym specjalistycznej wiedzy ogrodniczej o roślinach. Mam przekonanie, że warto poświęcić klientom naprawdę wiele czasu, aby ich odrobinę wciągnąć w temat ogrodu. Dobierając gatunki roślin do ogrodu i prezentując je klientom uzasadniam i tłumaczę jakie to rośliny, dlaczego dobrałam je do projektu, jakie mają wymagania i potrzeby. Im więcej informacji przekażesz klientom tym lepiej, a najczęściej są oni bardzo chłonni i słuchają takiej wiedzy naprawdę chętnie. Uzasadniaj wszystkie swoje decyzje i wybory. Kiedy Inwestor chce wprowadzić zmianę, co do której masz wątpliwości podziel się nimi i przegadaj temat. Jasne stawianie sprawy i rzetelna rozmowa o rozwiązaniach pozwolą Ci budować zaufanie do Ciebie jako projektanta i dobrą relację z Inwestorem, którzy otworzy się i dzięki temu projekt będzie przebiegał w lepszej atmosferze, szybciej i efektywniej. W moich projektach przygotowuję klientom zalecenia pielęgnacyjne dotyczące wybranych do projektu roślin. Jest to czasochłonne, ale po latach doświadczenia widzę, jak bardzo te informacje są przydatne moim klientom. W razie jakichkolwiek wątpliwości i pytań idą do ogrodu z projektem, śledząc precyzyjny plan nasadzeń określają gatunek rośliny, jeśli samodzielnie jej nie rozpoznają, i w projekcie sprawdzają jakie wymagania ma dana roślina, jakie zabiegi są konieczne do przeprowadzenia w sezonie, jak ją nawozić i podlewać.

Liczę na to, że ten tekst Cię zainspiruje i wyciągniesz z niego cenne wskazówki, które wykorzystasz w swojej pracy.  Zostaw komentarz, jeśli ten tekst Ci się podobał. Masz uwagi? Chcę je poznać. Może chcesz przeczytać na jakiś konkrenty temat, szukasz odpowiedzi na ważne pytania- daj znać. 

Iza