Jak podsumować rok swojej pracy, wyznaczyć cele i zaplanować kolejny rok

Jak podsumować rok swojej pracy, wyznaczyć cele i zaplanować kolejny rok

Kończy się rok 2020, który był bez wątpienia inny niż wszystkie. Zaskoczyła nas pandemia i świat stanął na głowie. Szczęśliwie, jako projektantów, nie dotknął nas lockdown i mogliśmy cały czas pracować. Pojawiły się oczywiście nowe wyzwania. Pewnie większość z nas pracuje z domu, ale w tym roku, kiedy zostaliśmy zamknięci w domach z rodzinami, praca w czterech ścianach na pewno nie była pracą “w domowym zaciszu”. Pandemia w wielu branżach siała spustoszenie. Ale nie wpłynęła tylko na gospodarkę i biznesy, ale na ludzi, wystawiając nas na próbę na wielu polach: relacji w rodzinie, relacji ze sobą, finansów osobistych. 

Tak czy inaczej, zamykamy 2020 rok. Po co go podsumować? Po co się nad tym zastanawiać? Jeśli tego nie zrobisz, nie wyciągniesz wniosków na przyszłość, nie wprowadzisz zmian, korekt, usprawnień. W naszej bezogródkowej przestrzeni stoimy po stronie strategicznego działania zamiast dryfowania bez planu. Jeśli tak jak my, szukasz drogi ciągłego doskonalenia się w swojej pracy, to na pewno doskonale rozumiesz, że takie podsumowanie jest po prostu zalążkiem rozwoju. A jeśli dopiero wchodzisz na tą ścieżkę, to podsumowanie roku będzie dla Ciebie bardzo przydatną rozgrzewką. 

Jak podsumować rok swojej pracy?

Na co dzień rozpędzeni i zabiegani nie mamy okazji spojrzeć na siebie i swoją działalność z lotu ptaka. A podsumowanie to właśnie okazja do tego, aby z dystansu ocenić swoje działania. I nie chodzi o to, aby się besztać za swoje porażki.

Porażki i jakieś przedsięwzięcia, które się nie udały, potraktować możemy jako lekcje i wyciągnąć z nich wnioski. Podsumowując rok warto na pewno także docenić siebie za sukcesy. I te mniejsze i te większe.

Aby było Ci łatwiej, poniżej zaproponowałam pytania, na które warto sobie odpowiedzieć, podsumowując rok. Nie traktuj tego jako zamknięty katalog. Jeśli jakieś pytanie Ci nie leży, pomiń je- ale uważaj, być może Ci nie leży bo czujesz jakiś wewnętrzny dyskomfort musząc na nie odpowiadać- a podsumowanie roku to okazja do przyjrzenia się sobie w kontekście tego, co niekoniecznie się udało- wyciągając odpowiednie wnioski i uwzględniając je w planowaniu kolejnego roku możesz ustrzec się przed popełnianiem wciąż tych samych błędów. Jeśli jakieś pytanie wyciaga Cię z Twojej strefy komfortu- warto się nad tym szczególnie pochylić. 

 

5

Pytania, podsumowujące rok 2020 w Twojej pracowni:

  1. Z czego jestem dumny/a?
  2. Za co jestem wdzięczny/a?
  3. Co było moim największym sukcesem ?
  4. Ile projektów zrobiłem/am w tym roku?
  5. Jaki poziom przychodów osiągnąłem/am?
  6. Co się nie udało?
  7. Co było źródłem stresu i zmartwień ?
  8. Jakie działania przyniosły mi najwięcej korzyści?
  9. Jakie działania nic mi nie dały? 
  10. Na jakich projektach/ klientach zarobiłem/am najwięcej?
  11. Jakie projekty dały mi najwięcej satysfakcji?
  12. Jakie były źródła pozyskania nowych klientów? 
  13. Jakie były przeszkody/ utrudnienia/ problemy? 
  14. Czego się nauczyłem/am, jakie umiejętności poprawiłem/am?
  15. Co poszło zgodnie z planem, a co nie?
  16. Czego nie zaplanowałem/am lub zaplanowałem/am źle, co nie zostało wzięte pod uwagę, a powinno?

 

To są pytania, które pozwolą Ci wyciągnąć wnioski i nakreślić swoje plany na następny rok. Wiesz już, jakie projekty przynoszą Ci najwięcej satysfakcji, więc możesz zaplanować takie działania, które takich projektów przyniosą Ci więcej.

Wiesz, jakie działania nie przyniosły Ci żadnych korzyści i efektów- może warto z nich zrezygnować, a uwolniony czas wykorzystać na te aktywności, które przynoszą Ci wymierne rezultaty. Analizując źródła pozyskania klientów możesz zaplanować swój marketingowy plan na kolejne miesiące działalności.

Czy poziom Twoich przychodów z projektowania był zadowalający? Jeśli nie, mając wiedzę z pozostałych odpowiedzi na pytania zaplanujesz swoje działania w taki sposób, aby osiągnąć satysfakcjonujące przychody. Oceniając z perspektywy czasu trudności, możesz przewidzieć ryzyko ich ponownego wystąpienia w przyszłości i podjąć konkretne działania zapobiegawcze. Coś szczególnego było źródłem stresu i zmartwień? Rozłóż problem na czynniki pierwsze i poszukaj rozwiązania.

Trudna współpraca z klientem? Być może odpowiednie zapisy umowy i selekcja klientów pomoże Ci uniknąć tego w przyszłości. Przestoje bez zleceń? Odpowiedni plan działania i pozyskiwania klientów pomoże Ci w przyszłości stabilnie zarabiać, i zdobywać optymalne ilości klientów. Przedłużające się projekty? Może musisz pracować nad zarządzaniem swoimi projektami i ścieżką współpracy z klientem.

 

5

Podsumować warto nie tylko swoją pracę.

Jeśli tak jak ja jesteś solopreneur, czyli jednoosobową firmą, masz zapewne świadomość tego, że nasze osobiste życie i samopoczucie wraz z naszą pracą zawodową są nierozerwalnie związane i mają na siebie nawzajem kolosalny wpływ. Dlatego warto podsumować nie tylko swoją pracę zawodową, ale także życie prywatne: relacje rodzinne, relacje z innymi, dbałość o swoje zdrowie, aktywność fizyczną, dietę.

Czy 2020 rok przybliżył Cię do realizacji swojej wizji życia? Na pewno w jakimś stopniu tak. Oceń swoje postępy, nawyki. Doceń sukcesy, ale wyciągnij wnioski z tego, co nie zadziałało. Rzucanie postanowieniami noworocznymi nad kieliszkiem sylwestrowego szampana rzadko kiedy przynosi mierzalne efekty. Ale konsekwentna praca nad swoimi celami i nawykami wnosi życie na wyższy poziom każdego dnia. Pozostawanie w kontakcie ze sobą samym nie jest wcale oczywiste w czasach, w których żyjemy. Tymczasem siła mentalna Ciebie, jako osoby, jest Twoim największym i najbardziej cennym zasobem do tworzenia biznesu, który jest z Tobą spójny i przynosi Ci satysfakcję, pieniądze i rozwój. Twoja firma to Ty. Nie program do wizualizacji ani komputer czy profil na facebooku są Twoim kapitałem, tylko Ty sam/a.

 

Co dalej?

Samo podsumowanie nie przyniesie Ci żadnych korzyści, jeśli nie wykorzystasz pozyskanej w ten sposób wiedzy. Jak to zrobić? Oczywiście planując następny rok i wyznaczając sobie cele. Cele powinnny być realne, mierzalne, określone w czasie– tylko takie cele możesz monitorować i na bieżąco weryfikować swoje postępy. To bardzo ważne. Nie określając celów, nie jesteśmy w stanie nakreślić ścieżki działania, która ma nas do tych celów doprowadzić. Potrzebujemy celów. Czy jadąc w zupełnie nowe miejsce nie włączasz nawigacji? Czy pierwszy raz robiąc sushi, nie korzystasz z przepisu i instrukcji? 

Cele są naszym docelowym miejscem w podróży. A plan działania jest jak mapa i prowadzi nas. Taki sposób działania w życiu i biznesie daje moc. Jesteś proaktywny/a, świadomie wybierasz i bierzesz odpowiedzialność za swoje czyny i działania. 

 

Kluczem do sukcesu jest umiejętność wyznaczania celów i tworzenia planów ich osiągania.

Brian Tracy.

 

Jak wyznaczyć sobie cele? – metoda Briana Tracy’ego

KROK 1. Na początek burza mózgu. Co chcesz osiągnąć w 2021 w życiu osobistym, biznesie, w sferze zdrowia i kondycji, w relacjach, w finansach?  Daj sobie chwilę czasu i zapisuj to, co przychodzi Ci do głowy, tworząc mapę swoich myśli. Wypisz 10 celów. Nie oceniaj. Nie analizuj. Po prostu daj im się pojawić i przyjmij je. 

KROK 2. Odczytaj je wszystkie na głos i zauważ, co czujesz, gdy o nich myślisz, jakie budzą one w Tobie emocje- może jest jakiś cel, który powoduje dyskomfort, niepokój. Teraz oceń swoje cele- który mógłby mieć największy pozytywny wpływ na Twoje życie, który może przyczyniłby się do realizacji pozostałych. Wybierz główny cel, który będzie dla Ciebie najważniejszy, i zwizualizuj sobie, jak się czujesz i co się dzieje, gdy ten cel jest już przez Ciebie osiągnięty- to da Ci motywacyjnego, pozytywnego kopniaka na start. 

KROK 3. Stworzenie planu działania. Projektuj go od ogółu do szczegółu. Cele są dla nas często odległe i nieosiągalne właśnie dlatego, że nie potrafimy rozłożyć na czynniki pierwsze ścieżki dotarcia do nich, ustalić sekwencji koniecznych działań. 

KROK 4. Odpocznij, oderwij się od tego i pozwól, aby Twój umysł “przetrawił” temat. Jeśli przyjdą Ci do głowy nowe/inne działania, które należy podjąć- uzupełnij plan. Ustal priorytety. Hierarchię zadań, ich sekwencję. 

KROK 5. Określ przeszkody, które będziesz musiał/a pokonać. Pamiętaj o barierach wewnętrznych- wg badań aż 80% powodów, które powstrzymują nas przed osiągnięciem celu, znajduje się w nas samych. 

KROK 6. Wybierz najbliższe działanie i wyznacz sobie krótki termin jego realizacji- zrób pierwszy krok do swojego celu w ciągu 48 godzin.

 

Mam dla Ciebie prezent. Pobierz specjalny pdf, w którym krok po kroku odpowiesz na podsumowujące pytania i wyznaczysz swoje cele na 2021 rok. 

pdf

Jakie cele masz jako projektant/ka na kolejny rok? Więcej projektów? Więcej konkretnych projektów? Zdobycie nowej umiejętności? Większa efektywność pracy? Podniesienie swojej produktywności? Praca nad kreatywnością? Podziel się w komentarzu i koniecznie daj znać, jak bezogródkowa przestrzeń może Cię wesprzeć na tej drodze. 

10 sposobów na podniesienie efektywności pracy

10 sposobów na podniesienie efektywności pracy

10 sposobów na podniesienie efektywności pracy

jak pracować efektywnie

Projektowanie ogrodów to praca, w której najbardziej cennym zasobem projektanta jest jego czas. Możesz się rozwijać, zdobywać coraz więcej zleceń i klientów, ale i tak docelowo sfinalizujesz tylko tyle projektów, na ile pozwoli Ci poświęcony na tą pracę czas, a to z kolei ma bezpośrednie przełożenie na to, ile zarobisz i jakie osiągniesz wyniki. I dlatego właśnie warto wdrażać w swojej pracy rozwiązania, które pozwolą Ci się lepiej zorganizować i pracować wydajniej, efektywniej, a przez to osiągać lepsze wyniki, a także gospodarować swoim czasem w taki sposób, aby nie zabrakło Ci go na regenerację, hobby czy spędzanie czasu z bliskimi.  Wykonując wolny zawód i będąc swoim własnym szefem swobodnie dysponujesz swoim czasem. Nie tylko projektujesz, ale zdobywasz zlecenia i nimi zarządzasz. I to jest wielka zaleta samozatrudnienia, ale jednocześnie duże wyzwanie. Nie zawsze bycie bardzo zajętym idzie w parze z osiąganiem wyników. Poniżej opisuję 10 moich, przetestowanych na własnej skórze sposobów na to, aby osiągać rezultaty, a nie tylko być zapracowanym.

______________________________________

 

 

 1. Wyznaczanie celów i monitorowanie postępów

 

Nie bez powodu od tego zaczynam. Po prostu uważam to za kluczowe. Projekty ogrodów to nie są usługi, które można zrealizować w przeciągu tygodnia czy dwóch. Zajmują sporo czasu. To oznacza, że w skali roku zrobisz ich określoną ilość. Mając założenia co do wyniku finansowego, jaki w skali roku chcesz osiągnąć (zachęcam do robienia takich założeń) Twoim celem jest wykonanie określonej ilości projektów w skali roku. Ich ilość powinna być realna. Nie chodzi o to, aby założyć sobie wskaźniki z kosmosu. Cele powinny być SMART:

specific- określony, czyli jasny i konkretny, opisany precyzyjnie np. zrobię w 2020 roku 25 projektów

measurable- mierzalne, a więc określone jakąś miarą, dzięki czemu możesz monitorować ich wykonanie

achievable- możliwe do osiągnięcia, czyli realne, biorąc pod uwagę twoje możliwości,

relevant- czyli zgodne z twoją strategią i w ogólnym rozrachunku przybliżające cię do osiągnięcia zamierzonych rezultatów, zgodne z twoją misją i wizją, oraz wartościami twojej marki,

time oriented- określony jest dla nich horyzont czasowy, np. rok.

Robiąc sobie założenia dotyczące tego, ile projektów robisz w ciągu roku i jakie osiągniesz dzięki temu przychody, możesz na bieżąco monitorować swoje postępy. Być może jesteś z tych, co działają z wysokiego “C”. Być może zaciśniesz pośladki, staniesz na rzęsach i roczne cele osiągniesz w październiku, a reszta roku upłynie Ci na urlopie. Ale może dzięki takiemu podejściu, po kilku miesiącach spostrzeżesz się, że Twoje cele są odległe. Możesz wtedy zareagować, podjąć dodatkowe działania, np. nie mając klientów zaplanować działania reklamowe i promocyjne. Albo monitorując przychody, zweryfikować strategię cenową i charakter projektów, których się podejmujesz. Warto nad tym panować. Kiedy znalazłam się w sytuacji, że byłam w trakcie 9 projektów, z których dwa ciągnęły się przez pół roku, postanowiłam ogarnąć się lepiej. Dwa razy zastanawiam się, zanim zaangażuję się w projekt, analizując ile zajmie mi on czasu. Coraz częściej rezygnuję z bardzo małych zleceń, które z pozoru szybkie do zrobienia, nie raz zaskoczyły mnie tym, ile trwały i jak mocno były absorbujące. Pracuję też nad tym, aby komunikować klientom ile projekt potrwa, zwłaszcza, jeśli trafiają do mnie na początku budowy domu i wiem, że nie będą mieli ciśnienia, aby szybko sfinalizować projekt. Nie dopuszczam do przeciągania się projektów na długie miesiące, bo to odbiło mi się nie raz czkawką. Kiedy Inwestorzy wracali do tematu po paru miesiącach, w zasadzie zaczynaliśmy pracę od nowa. Finalnie, miałam z tymi projektami dużo więcej pracy niż przy płynnej współpracy, a mój harmonogram pracy rocznej leżał pokonany na łopatkach.

2. Tworzenie harmonogramu projektu

Kiedyś unikałam podawania klientom dat i terminów realizacji projektu, bo sądziłam, że to będzie dla mnie niewygodne i zabierze mi pewną elastyczność. Byłam w bardzo dużym błędzie, a takie działanie sprawiało, że klienci, którym nie spieszyło się z projektem, ciągnęli sprawę i miesiącami i wielokrotnie zastanawiali się nad tymi samymi problemami. Obecnie jasno komunikuję klientom czas trwania projektu, i dzięki temu praca idzie sprawniej. Jeśli mają jakieś “wstrzymywacze”, np. nie mogą tygodniami zdecydować się na kostkę na podjazd, staram się przyspieszyć ich decyzję, albo proponuję, aby przyjąć jakiś materiał, a jeśli w przyszłości zmienią decyzję zawsze mogą się do mnie odezwać, abym to uwzględniła w projekcie, oczywiście jako dodatkowe zlecenie. Trzymanie się harmonogramów projektu nie jest łatwe, ale pozwala lepiej organizować swoją codzienność, planować urlop czy wyjazdy. Pozwala również trzymać się realizacji rocznych planów (patrz, punkt 1). Przykładowy harmonogram projektu, czyli podział na etapy z długością ich trwania, możesz przedstawiać klientom już w ofercie. To dobra praktyka, bo od razu wiedzą, ile czasu to potrwa, zatem za ile czasu muszą być gotowi, aby dokonać końcowej płatności za projekt. Jeśli finanse są jakąś przeszkodą, dzięki określeniu czasu trwania projektu unikniesz klientów, którzy wiedzą, że będą mieli kłopot z rozliczeniem, ale zakładają, że skoro to potrwa dość długo, zdążą sprawę ogarnąć.

3. Szablon oferty dla klienta

To, że jesteś jednoosobową firmą oznacza, że masz naprawdę sporo na głowie. Warto zainwestować swój czas w to, aby zautomatyzować w pewnym stopniu pewne powtarzalne procesy, które wykonujesz. Jest takim np. tworzenie oferty dla klienta. Nie musisz jej przecież każdorazowo szukać w starych wysłanych mailach, albo pisać od zera. Warto stworzyć sobie szablon oferty, w ramach którego będziesz się poruszać. Co może zawierać taki szablon:
a. proponowany zakres projektu : opisz, jakie rysunki i opracowania wchodzą w zakres projektu (jeśli przedstawiasz rzuty i kłady rysunków małej architektury, plany nawierzchni utwardzonych czy instalacji- napisz o tym, inwestorzy często kompletnie nie mają świadomości, z jakich elementów powinien składać się projekt ogrodu);
b. harmonogram realizacji projektu: podział na etapy z proponowanym czasem ich wykonania, proponowaną cenę za projekt (oczywiście bez słowa “proponowana”, bo to zaproszenie do negocjacji)
c. zasady rozliczeń: jeśli wymagasz zaliczki, napisz o tym, jeśli płatność dzielisz na etapy- opisz jakie, warto także napisać, w jaki sposób chcesz się rozliczyć, np. przelewem na wskazane konto bankowe;
d. w kilku słowach możesz przedstawić swoje przemyślenia dot. projektu- pozwoli to Inwestorom poczuć, że anagażujesz się już przed podpisaniem umowy i masz już pewne pomysły. Nie pisz za dużo, ale postaraj się podkreślić, jak odczytujesz potrzeby i życzenia Inwestorów i jak czujesz charakter przyszłego ogrodu. Zarysuj wyzwania, jeśli są takie w projekcie, ale raczej w postaci ciekawego zadania, którego nie możesz się doczekać, niż problemu, z którym podejmujesz się mierzyć.
przedstaw przykładowe wizualizacje- warto, aby Inwestorzy wiedzieli, jak wyglądają przedstawiane przez Ciebie wizualizacje, będą dzięki temu wiedzieć, czego się spodziewać;
e. jeśli masz jakieś zasady współpracy- zakomunikuj je. Ja np. piszę, że punktem wyjścia do właściwej części projektu jest dla mnie zatwierdzona koncepcja projektowa- podział funkcjonalny przestrzeni i brefing z wytycznymi do projektu oraz wybrana do projektu baza roślin. Jeśli na dalszych etapach Inwestorzy chcąc powrócić do koncepcji projektu i dokonać zmian, wyceniam to jako dodatkowe prace. Odkąd stosuję ten zapis- nigdy nie miałam problemu z tym, że Inwestorzy zmienili zdanie i zmieniają pierwotne założenia. Wcześniej zdarzyło mi się to kilkukrotnie.

ghg

4. Szablon briefingu z klientem

Briefing z klientem to bazowy zestaw wytycznych do projektu- będących podstawą i punktem wyjścia do dalszego projektowania. Zanim przystępuję do koncepcji projektowej, sporządzam taki brefing i wysyłam go mailem do wiadomości dla Inwestora, z prośbą o zatwierdzenie bądź dokonanie zmian. W wytycznych znajdują się następujące informacje: wymagania klientów określone na spotkaniu, elementy/wyposażenie/ atrakcje- które chcą, aby znalazły się w projektowanym ogrodzie, sugestie dotyczące kolorystyki, materiałów, stylu, specjalne wymagania (osoby niepełnosprawne, dzieci, alergie) itp. To tak naprawdę pełen zestaw informacji, które biorę pod uwagę przy dalszej pracy, a zatwierdzenie ich przez Inwestora pozwala uniknąć niedomówień albo zmiany zdania za jakiś czas i przepychanek. Warto przygotować sobie szablon takiego briefingu, i wypełniać go dla każdego projektu. Jeśli Inwestorzy przekażą Ci jakieś inspiracje, zdjęcia tego, co im się podoba albo gatunki roślin, które chcieliby mieć w swoim ogrodzie, to właśnie w briefingu jest miejsce na te informacje.

5. System prowadzenia notatek ze spotkań

Przez wiele lat prowadziłam chaotyczne notatki ze spotkań. Zapisywałam ustalenia ze spotkań co rusz to w innym miejscu: na rysunkach, w notatniku, w kalendarzu albo na przypadkowej kartce, którą miałam akurat pod ręką. O ile nie siadałam do wprowadzania tych zmian od razu tylko po kilku dniach, ogarnięcie tych kartek i karteluszek było dla mnie udręką. Nie raz coś zgubiłam i wprowadzałam zmiany bazując tylko na tym, co zapamiętałam. W tej chwili stosuję system zeszytowy. Mam specjalnie na notatki dla projektów przeznaczony zeszyt A4. Notatki dotyczące wszystkich projektów mam w ten sposób w jednym miejscu. Wertuję kilka kartek, znajduję notatki dot. konkretnego projektu opisane datą i działam. Staram się również w ten zeszyt notować uwagi klientów przekazywane telefonicznie. Przez jakiś czas prowadziłam też teczki dla każdego projektu, ale było to dla mnie mniej wygodne rozwiązanie. Tak naprawdę każdy może to rozwiązać w inny sposób, byleby działało. Jeśli wpadniesz na jakieś świetne rozwiązanie, daj koniecznie znać. 

6. Osobny dzień na spotkania

Większość pracy wykonuję przy komputerze, ale spotkania z klientami również są potrzebne. Nie lubię odrywać się od pracy. Kiedy jestem w trakcie projektu i mocno się w niego wkręcę, nie ma nic gorszego niż w trakcie dnia popędzić na drugi koniec miasta na spotkanie, wrócić i próbować kontynuować. Z tego powodu staram się tak umawiać spotkania z klientami, aby możliwie jak najwięcej załatwić ich w zbliżonym czasie. Planując tydzień zakładam sobie jakiś dzień, np. wtorek, kiedy mogę planować spotkania. Kiedy mam ich tego dnia 2-3, dzień jest spisany na projektowe straty- mogę się zająć tylko jakimiś krótkimi zadaniami. Ale spotkania nie rozbijają mi pozostałych dni. A taki dzień na szybkie sprawy też się przydaje. To nie jest łatwy dzień, ale następne dzięki temu są dużo łatwiejsze.

7. Plan tygodnia

Już w piątek, kończąc pracę, planuję następny tydzień swoich działań. W specjalnym planerze wypisuję zadania na kolejny tydzień, ważne telefony czy emaile, które muszę wykonać, i inne rzeczy, o których powinnam pamiętać. Mając listę zadań na cały tydzień, rozdzielam je na poszczególne dni tygodnia. Takie planowanie jest niezbędne zwłaszcza, jeśli pracuje się nad kilkoma projektami na raz. Lubię taki system pracy, bo wymusza na mnie pewną regularność i nie daje mi miejsca na obsuwy. Nie ma lepszego uczucia, niż skreślić wszystkie pozycje przewidziane na dany dzień w planerze. Dzięki planowaniu pracy w piątek, w poniedziałek po prostu ruszam z kopyta, a nie zastanawiam się przez kilka godzin w co włożyć ręce, pracując chaotycznie nad wieloma sprawami na raz. Dobry plan to wg mnie podstawa. Pozwala mi też zgrywać plany zawodowe z planami mojej rodziny i planować wolny czas. Wiem, jak to brzmi, ale ja już wiem, że jeśli sobie czasu wolnego nie zaplanuję, to po prostu nie będę go mieć.

projekt

8. Zaplanowany czas na maile i telefony

Podobnie jak w przypadku spotkań, kumuluję telefony do wykonania i maile do napisania. Zamiast co chwila odrywać się od pracy i projektu, i pisać pojedyncze wiadomości, zbieram listę kontaktów do zrobienia i wyznaczam sobie godzinę na to, aby się z tym uporać. Zazwyczaj robię to po południu, kiedy od projektu przyda mi się mały odpoczynek. Dzwonię, piszę, robię stosowane notatki, umawiam spotkania- po godzince jestem ogarnięta i mogę działać dalej. I uwierz mi, robię tak teraz dlatego, że przez lata działałam chaotycznie. Teraz wiem, że jeśli dobrze zaplanuje się swoje zadania i zapanuje nad organizacją pracy, osiąga się lepsze rezultaty, a zajmują one mniej czasu. Czas to nasz najcenniejszy zasób. Traktuję go obecnie jak pieniądze- inwestuję tylko tam, gdzie widzę, że przyniesie mi to korzyści i przybliży do osiągnięcia długofalowych celów.

9. Efektywność pracy w domu

To jest temat rzeka. Od dawna pracuję w domu. Ma to bardzo dużo plusów, zwłaszcza, kiedy swoją pracę godzę z opieką nad dziećmi i zwykłymi, domowymi zadaniami. Ale jest też cała masa minusów. Raz, że pracując i żyjąc w jednym miejscu można dostać na głowę. Oddzielenie życia zawodowego od domowego nie jest w zasadzie możliwe, skoro toczą się w jednej przestrzeni. Dwa, że organizacja czasu jest trudna, bo w domu jest mnóstwo zadań, rozpraszaczy i zabałaganionych kątów wymagających naszej uwagi. Wypracowanie sobie dyscypliny, aby pracując ignorować dom i domowe obowiązki, zajęło mi jakieś dwa lata. Wcześniej potrafiłam w ramach przerwy w pracy posprzątać łazienkę albo ugotować obiad. To przecież nie jest odpoczynek. Poza tym, po całym dniu pracy i obowiązków domowych w jednym miejscu, wieczorem miałam wrażenie, że nie odpoczęłam nawet przez kilka minut. Byłam przemęczona. Dlatego zaczęłam pracować nad tym, aby organizować pracę lepiej, i kiedy pracuję, faktycznie skupiać się tylko na pracy. Niepozmywane garnki i rozrzucone klocki lego nie mają dla mnie wtedy znaczenia. Wciąż zdarzają mi się potknięcia, ale co raz rzadziej. Jeśli pracujecie w domu, znajdziecie w Internecie sporo przydatnych technik, które pozwalają na bardziej produktywne wykorzystanie czasu, np. technika pomodoro- pracujesz w skupieniu nad zadaniem przez 25 minut, potem możesz przez 5 minut odpocząć.

10. Organizacja przepływu informacji między mną a klientami

Testowałam różne rozwiązania. Maile- chaos. Dropbox- dużo pracy i nie każdy ogarnie. Od ponad pół roku korzystam z aplikacji FORMLY. Każdy mój projekt ma osobną, wirtualną “teczkę”. Inwestor zostanie zaproszony do projektu, poprzez podanie jego maila. Formly zostało stworzone dla architektów wnętrz, ale z powodzeniem korzystam z niego do projektów ogrodów i jestem bardzo zadowolona z tego rozwiązania. Wizualizacje dodaję ze specjalnymi tagami, np. koncepcja 1, skarpa, przedogródek. Dzięki temu klienci łatwo poruszają się między rysunkami i jest im dużo łatwiej, niż w przypadku wysyłanych w wielu mailach informacji. Do każdego rysunku mogą dodawać komentarze, zaznaczając pinezką na wizualizacjach, co chcą wyjaśnić czy zmienić. W osobnej zakładce w projekcie- produkty- podlinkowuję proponowane elementy wyposażenia, materiały na nawierzchnie, oświetlenie. Z zakładki “inspiracje” korzystam, aby przesłać klientom zdjęcia proponowanych przeze mnie do projektu roślin. Je również mogą skomentować, co ułatwia mi pracę i szybciej realizuję zadanie. Lubię nowoczesne rozwiązania, które pozwalają nie tylko oszczędzić mój czas, ale także moich klientów. Poza tym, wysyłając materiały mailem, miałam wiele sytuacji, kiedy klientom moje maile się “zawieruszały”, albo a jakiegoś powodu tak twierdzili. Formly pozwala mi się komunikować z inwestorami szybko i płynnie. Przetestujcie, polecam. Na hasło “bez ogródek” dostaniecie trzy miesiące gratis. Późniejszy koszt, w moim przypadku, czyli jednoosobowa pracownia, dla nielimitowanej liczby projektów to 19 zł miesięcznie. Tak duże ułatwienie pracy za cenę kawy i ciastka- dla mnie bomba.

ghgfh

Opisałam Wam moje sposoby na efektywną pracę jako projektantka. Jeśli macie jakieś swoje- dajcie koniecznie znać. Chętnie nauczę się czegoś jeszcze i zorganizuję jeszcze lepiej. Tak naprawdę wszystko sprowadza się do tego, aby nauczyć się planować, i to zarówno krótkoterminowo- dzień czy tydzień pracy, jak i długofalowo- rok czy 5 lat działalności. Jakich chcę mieć klientów, jakie projekty, ile, jakie wyniki chcę osiągnąć- na te pytania każdy sam musi znaleźć odpowiedź. Na pewno warto to określić i nie działać chaotycznie. Planowanie swoich zadań pozwala również patrzeć na nie z dystansu, nadawać im stosowane priorytety. Pamiętaj, że czas jest Twoim najcenniejszym zasobem. Nie możesz go kupić, odzyskać, pożyczyć. Przy głębszej analizie okazuje się, że niektóre obowiązki mogą spaść na sam dół drabiny zadań i nic się nie dzieje. Ba, mogą nawet w ogóle zniknąć z naszego kalendarza, bez odczuwalnej straty. A może natrafisz na obowiązki, na które nigdy nie znajdujesz czasu, a warto by było od nich zacząć jakiś dzień tygodnia i pójść do przodu, jako projektant i jako przedsiębiorca. Z tyłu głowy zawsze pobrzmiewa mi zasada Pareta- 80% rezultatów przynosi nam 20% działań. 80% przychodów, przynosi nam 20% klientów. Wariacji tej zasady jest nieskończenie wiele. Działaj z głową, organizuj się lepiej, i daj mi koniecznie znać, jeśli podobał Ci się ten artykuł.

Ps. Polecam Ci kilka źródeł, z których nauczysz się organizować się lepiej:

Kurs online Zrób to dziś- od Pani Swojego Czasu
Liczy się efekt- wspaniała książka Andrzeja Bubrowieckiego

Iza

Komunikacja z klientem- jak nie dać doprowadzić się do szaleństwa

Komunikacja z klientem- jak nie dać doprowadzić się do szaleństwa

Komunikacja z klientem- jak nie dać doprowadzić się do szaleństwa

komunikacja

Współpraca z klientem to ważna część naszej pracy. Na każdym kroku musimy pamiętać, że projektujemy nie sztuka dla sztuki, lecz dla konkretnych ludzi, zatem dobry projekt to nie tylko taki, który jest wykonany zgodnie ze sztuką i wiedzą techniczną, estetyczny, kompozycyjnie spójny, ale także i przede wszystkim taki, z którego nasi klienci są zadowoleni, trafia on w ich estetykę i odpowiada ich specyficznym potrzebom i wymaganiom. Sztuka projektowania na miarę polega na tym, aby dobro i zadowolenie naszych Zleceniodawców stawiać w procesie projektowym na pierwszym miejscu. 

______________________________________

 

 

Czy to oznacza, że czasem będziesz projektować wbrew swojej estetyce? 

Tak i nie. Życzenia i preferencje Inwestorów należy traktować bardzo poważnie i uwzględniać w projekcie. Czy bezwzględnie? Nie. Jeśli na przykład życzeniem Inwestora jest uwzględnienie w ogrodzie konkretnych gatunków roślin, które zgodnie z Twoją jako projektanta wiedzą, są złym wyborem choćby ze względu na cechy siedliska czy docelowe rozmiary, Twoją rolą jest przedstawienie swojej fachowej opinii na ten temat i uzasadnienie, dlaczego sugerujesz inne rozwiązanie. Teoretycznie może się zdarzyć, że będziesz pracować nad projektem, którego stylistyka jest całkowicie nie z Twojej bajki. Jeśli przyjdzie Ci rysować na wizualizacjach stylizowane na antyczne elementy małej architektury albo rozstawiać “dekoracyjne” łąbędzie z opon, cóż, możesz nabawić się bólu głowy. To samo tyczy się stylu ogrodowego. Jeśli czujesz się fantastycznie w ogrodach minimalistycznych, zaprojektowanie ogrodu angielskiego może być dla Ciebie udręką.

W praktyce rzadko zdarzają się takie trudne sytuacje. Dlaczego? Inwestorzy, o ile nie wybrali Cię na swojego projektanta z polecenia znajomych, mocno sugerują się wizualizacjami Twoich projektów, które prezentujesz w mediach społecznościowych czy na swojej stronie internetowej. Jeśli zobaczą tam minimalistyczne ogrody, a marzą o angielskim bylinowym szaleństwie, jest małe prawdopodobieństwo, że się z Tobą skontaktują. To dlatego tak ważne jest, aby w świadomy sposób budować swoje portfolio. Ale o tym innym razem. W każdym razie, jeśli jesteś w trakcie projektu i twój inwestor marzy o fontannie w kształcie siusiającego cherubinka, z bólem serca spełnisz to życzenie, oczywiście zachowując swoje zdanie na ten temat dla siebie. Skrytykowanie gustu Inwestora jest rzecz jasna, bardzo nie na miejscu i skrajnie nieprofesjonalne. Zastanów się tylko, czy jeśli ta estetyka jest z Tobą całkowicie sprzeczna, warto eksponować ten projekt w swoim portfolio, ryzykując, że pojawią się kolejni amatorzy podobnych rozwiązań. 

6_Hans_Kreye

Jak przeprowadzić rozmowę z klientem? 

Mówi się, że najtrudniejszy jest pierwszy krok. Jest w tym dużo prawdy. Przeprowadzenie pierwszego spotkania i rozmowy z klientem to bardzo ważny krok. Z jednej strony pozyskujesz wszelkiego rodzaju informacje i wytyczne do projektu, które pozwolą Ci na stworzenie projektu na miarę, bez popełniania błędów, niedomówień, domyślania się i kluczenia wśród dostępnych rozwiązań.

Z drugiej strony Twoja pierwsza rozmowa z klientem buduje Twój wizerunek eksperta w jego oczach. To ważne, aby wykazać się umiejętnością słuchania, wychwytywać potrzeby między wierszami i wykazać się zrozumieniem.

Idealnie poprowadzona pierwsza rozmowa i spotkanie z klientem to taka, po której nawiązana jest między Wami pewna więź, klient obdarza Cię zaufaniem i czuje, że jego projekt jest w dobrych rękach. Zaufanie powstaje oczywiście z jednej strony ze względu na wiedzę, którą się wykażesz, a z drugiej ze względu na to, że Inwestor poczuje, iż rozumiesz jego potrzeby, wymagania, sytuację i będziesz pomocny.

Tak naprawdę nie sprzedajesz projektu ogrodu, tylko rozwiązanie problemu swojego klienta. Inwestor nie potrafi samodzielnie zaplanować swojego ogrodu i to jest jego problem, który chce rozwiązać angażując profesjonalistę. Ważna rzecz w budowaniu zaufania i wizerunku eksperta to to, aby nie być wymądrzającą się encyklopedią roślin. Nie musisz zarzucać swojego klienta łacińskimi nazwami i onieśmielać swoją wiedzą. Zupełnie nie o to chodzi. W rozmowie z klientem i w trakcie badania jego potrzeb Twoja wiedza pojawiać się powinna niejako mimochodem, dając mu znaki, że jest w dobrych rękach. Nie możesz klienta przegadać i zniechęcić natłokiem informacji, które tak naprawdę nie są mu potrzebne. Rozwiązaniem jego problemu nie jest edukowanie go, lecz zaprojektowanie jego ogrodu. 

projekt

Jak mówić, aby Inwestorzy Cię słuchali? 

Komunikacja z klientami jest o tyle ważna, że decyduje, czy z projektem trafisz w sedno i przyprawisz inwestorów o błysk w oku, czy będziesz tygodniami błądzić po omacku i frustrować się, poświęcając czas na wprowadzanie kolejnych zmian albo tworzenie nowych propozycji.

Na pewno kluczową częścią tej komunikacji jest słuchanie i wyłapywanie potrzeb, zarówno tych zakomunikowanych bezpośrednio jak i tych napomnianych. Inna ważna rzecz to nauczenie się prezentowania swoich propozycji i opinii w sposób, który klientom wyjaśnia Twój tok rozumowania. Nie wystarczy powiedzieć, że “tak będzie dobrze” albo “w ten sposób będzie lepiej”. Należy uzasadnić klientom swoje propozycje i wybory. Znów ważne jest, aby nie atakować ich nadmiarem informacji i wiedzy, ale stanowczo i skutecznie zaprezentować swoje propozycje.

Trzeci ważny aspekt to dyskutowanie ze zdaniem Inwestorów. Nie zawsze ich uwagi będą zasadne, a zmiany, które będą chcieli wprowadzić do projektu, mogą być czasem nierozsądne. W takiej sytuacji zadaniem projektanta będzie dyplomatyczne poprowadzenie projektu w taki sposób, aby uchronić inwestora przed popełnieniem błędu, ale oczywiście bez twierdzeń typu “to błąd”, “nie ma Pani racji”, “to fatalny pomysł”. To właśnie ten moment, kiedy zbudowane wcześniej zaufanie i pozycja eksperta będą kapitałem do wykorzystania, i przy odrobinie empatii i wyczucia wyjdziesz ze wszystkich zakrętów obronną ręką. 

 

Komunikowanie zasad współpracy 

Moją osobistą bolączką było wielokrotnie rozciągnięcie się projektu w czasie, ze względu na brak komunikacji z Inwestorem. Klient, któremu przeciąga się budowa domu, nie ma ciśnienia, aby zakończyć projekt ogrodu w terminie. Mimo umowy z określonymi terminami klienci przeciągali projekt nawet na okres kilku miesięcy. Warto komunikować zasady współpracy. W ofercie wysyłanej klientowi wskazać terminy realizacji, a w umowie zawrzeć klauzulę mówiącą o tym, że za opóźnienia wynikające z braku komunikacji ze strony klienta nie ponosisz odpowiedzialności. Warto może również wskazać w umowie terminy, jakie klient ma na ustosunkowanie się do poszczególnych etapów projektu, np. 10 dni roboczych na przekazanie uwag do koncepcji projektowej. I nie chodzi do końca o to, aby w jakiś sposób egzekwować te 10 dni, ale raczej o to, aby umowa dała klientowi obraz tego, w jaki sposób się z Tobą współpracuje i jakie proponujesz zasady. 

 

Komunikacja z trudnym klientem 

Klienci zdarzają się różni. Bardziej i mniej wymagający. Idealnie jest, jeśli trafiasz na fajnych ludzi, z którymi od razu łapiesz dobry kontakt, a przebieg współpracy jest po prostu przyjemny dla obu stron. Nie zawsze tak będzie. Możesz trafić na różne osoby. Bardziej i mniej miłe, kulturalne bądź nie. Co ważne, to zachować dystans i wykazać się asertywnością. Bez względu na to, ile masz lat i doświadczenia zawodowego, należy Ci się poważne traktowanie i szacunek. Pamiętaj o tym, i po prostu nie pozwalaj sobie wejść na głowę. Trudna współpraca może być do przejścia, o ile nie pozwolisz traktować się źle. Zdarzyło mi się współpracować z klientem, który miał problem z trzymaniem emocji na wodzy i najzwyczajniej w świecie lubił obrażać ludzi. Jako młoda osoba byłam dla niego łatwym celem. Cóż, żadne pieniądze nie są warte takiego stresu i dawki złej energii. W ekstremalnych sytuacjach lepiej po prostu zerwać współpracę.

 

my

Komunikacja z klientem jest ważną częścią naszej pracy. Albo wpłynie pozytywnie na osiągane przez Ciebie efekty, albo będzie bolączką i przyczyną wielu problemów. Na pewno warto się nad tematem pochylić, i zwłaszcza na początku swojej drogi zawodowej zauważyć, jak ważna jest to kwestia. Najlepszym nauczycielem komunikacji z klientem będzie rzecz jasna czas i doświadczenie. Mało osób ma takie umiejętności we krwi. Są to raczej umiejętności nabywane z czasem, kiedy zbieramy kolejne doświadczenia i wyciągamy wnioski z popełnianych błędów.

Zapisując się na nasz newsletter dostaniesz dostęp do Zielonej Teczki, w której znajdziesz kwestionariusz do przeprowadzenia wywiadu z klientem. Warto skorzystać z takiej ściągi. Uwierz mi, że ułatwi Ci to późniejszą pracą. 

Liczę na to, że ten tekst Cię zainspiruje i wyciągniesz z niego cenne wskazówki, które wykorzystasz w swojej pracy.  Zostaw komentarz, jeśli ten tekst Ci się podobał. Masz uwagi? Chcę je poznać. Może chcesz przeczytać na jakiś konkrenty temat, szukasz odpowiedzi na ważne pytania- daj znać. 

Iza

10 rad, jak projektować wyjątkowe ogrody

10 rad, jak projektować wyjątkowe ogrody

10 rad, jak projektować wyjątkowe ogrody

Wypracowanie swojego modelu pracy z klientem zajmuje lata. Wiele projektów musi upłynąć, nim projektant nauczy się wydajnie i precyzyjnie prowadzić dialog z klientem i zdobędzie wiedzę praktyczną potrzebną do tego, aby rzetelnie i profesjonalnie wspierać Inwestora radą i proponować rozwiązania. Poniżej znajdziesz zestawienie 10 subiektywnych wskazówek, które pomogą Ci nastroić się na wyzwania, z którymi przyjdzie Ci się mierzyć, kiedy zaczniesz zawodowo projektować ogrody. 10 podpowiedzi, dzięki którym nie będziesz błądzić po omacku tak jak ja kiedyś, kiedy stawiałam swoje pierwsze kroki jako projektantka.

______________________________________

 

 

1. Pytaj i słuchaj, słuchaj i pytaj

Pierwsze spotkanie z klientami jest kluczowe, aby projekt był udany i przyjemny, zarówno dla projektanta jak i Inwestora. Im więcej zadasz pytań, tym pełniejszy obraz klienta, jego sposobu życia, sposobów korzystania z przestrzeni ogrodu i upodobań uzyskasz.

 Na początku drogi w tym zawodzie warto zaplanować sobie wywiad z klientem- spisać w punktach informacje, które chcemy uzyskać. Czy ktoś zabrania posługiwania się takimi notatkami na spotkaniu? Oczywiście, że nie. I lepiej to zrobić i przeprowadzić rzetelny wywiad, który będzie podstawą w projektowaniu, niż dopytywać o szczegóły przy kolejnych wizytach i błądzić po omacku. Słuchaj uważnie i chwytaj wszystko, co między wierszami. Wyciągaj wnioski- czy trafiłeś na osobę, która z zamiłowaniem rzuci się w wir ogrodowych obowiązków? Czy może raczej stanie się to przykrą koniecznością? Weź to pod uwagę i nie uszczęśliwiaj ludzi na siłę czymś, co tak naprawdę nie leży w ich naturze i nie jest im najzwyczajniej w świecie potrzebne do szczęścia. Pani w średnim wieku, mająca mnóstwo wolnego czasu, lubiąca bibeloty pewnie będzie zachwycona kwiatowymi rabatami. Ale osoby zapracowane, często wyjeżdżające zawodowo, lubujące się w ultranowoczesnym wnętrzu swojego domu docenią w ogrodzie proste formy, minimalizm jeśli chodzi o środki stylistyczne i ilość gatunków okraszone jakimś smaczkiem, który nada całości charakteru.

 Obserwuj dom, podpytaj między wierszami o pracę i styl życia, wyciągnij wnioski. Wyczul zmysły na wyjątkowe potrzeby– alergia na pyłki brzozy, osoba niepełnosprawna w rodzinie, bogate życie towarzyskie i częste przyjmowanie gości, a może potajemne marzenie o wędzarni (nota bene, niezwykle często się z tym spotykam)- nie ma dziwnych wymagań, nie istnieją fanaberie-są tylko wyjątkowe potrzeby, które dobry projektant wyłapie i dzięki temu stworzy ogród na miarę, dopasowany do potrzeb jak skrojony u krawca garnitur.

2. Bądź fontanną kreatywności

Każdy projektant na przestrzeni lat wypracowuje swój system pracy z klientem i ścieżkę projektu. Jestem zwolenniczką przedstawiania dwóch różnych koncepcji ogrodu klientowi, chociaż oczywiście jest to dla mnie dużo więcej pracy. Na podstawie moich doświadczeń widzę, że taki system świetnie się sprawdza. Wielu klientów nie do końca jest w stanie sprecyzować swoje oczekiwania, albo nie potrafią na tyle sobie wyobrazić pewnych elementów projektu, by zyskać przekonanie, że przedstawiony im projekt te oczekiwania spełnia. Przy przedstawieniu jednej jedynej wizji ogrodu jedyne pole manewru to nakreślenie przez klientów pewnej puli uwag do wprowadzenia i uwzględnienia. Kiedy inwestorzy otrzymają dwie różne od siebie opcje, lepiej są w stanie nakreślić swoje upodobania, bo mają najzwyczajniej w świecie porównanie. Na tyle na ile to możliwe staram się zawsze przygotować koncepcje różne stylistycznie, np. podobny albo taki sam program ogrodu ale w stylistyce bardziej geometrycznej, nowoczesnej, oraz bardziej tradycyjnej, z obłymi i łagodnymi liniami rabat, trawników i nawierzchni utwardzonych. Często też w jednej z koncepcji przemycam jakiś element, który wg mnie jest ciekawy i fajnie się komponuje, ale nie uzgadnialiśmy go na etapie wywiadu. To mój sposób na to, aby otworzyć klientów na rozwiązania, o których wcześniej nie myśleli, i często się to udaje, a moje propozycje szczęśliwie trafiają w sedno. Dwie koncepcje ogrodu to więcej pracy dla projektanta, ale z drugiej strony- jeśli nie trafisz w dziesiątkę z pierwszą propozycją, potem dostaniesz kilka serii uwag do wprowadzenia, faktycznie napracujesz się dużo więcej, a inwestorzy mogą i tak do końca nie czuć się usatysfakcjonowani. A przecież chodzi nam o to, aby nasz projekt był szyty na miarę, miał indywidualny charakter i pozwalał na stworzenie ogrodu marzeń. Ale uwaga. Skutek przedstawiania dwóch koncepcji inwestorom jest łatwy do przewidzenia: najczęściej klientom podobają się poszczególne elementy z jednej i drugiej koncepcji, a projektant musi znaleźć złoty środek, hybrydę, która zadowoli w miarę możliwości wszystkich, spełni wszystkie oczekiwania, a jednocześnie stanie się praktyczną w użytkowaniu oraz spójną kompozycyjnie i stylistycznie przestrzenią.

3. Nie bój się ryzyka

Papier wszystko przyjmie.I nie mówię tego w negatywnym kontekście. Nie chodzi też wcale o to, żebyś jako projektant odpłynął całkowicie w sferę fantazji i stworzył projekt nie do zrealizowania, choćby ze względów finansowych. Mówię o tym, że czasem warto zaproponować coś, czego klienci się nie spodziewają, zaskoczyć ich jakimś rozwiązaniem albo elementem, o którym nigdy nie pomyśleli. Nic tak nie cieszy, jak ogród o indywidualnym charakterze. Ludzie chcą się wyróżnić i mieć coś niepowtarzalnego. Dlatego takie smaczki często są czymś, co ich zachwyca i na co są skłonni się skusić. Kiedy pracuję z Inwestorami wyczuwam, na ile są otwarci i na ile mogę sobie pozwolić z jakimiś niestandardowymi rozwiązaniami. Dużą podpowiedzą w tym zakresie jest to, jaki budują dom, jakie stosują technologie i w jakim stylu dobrze się czują. Pamiętaj, że nic nie ryzykujesz proponując niesztampowe rozwiązania. Lubię na etapie koncepcji pokazać np. ciekawe (wcale nie oznacza to że drogie) nowoczesne zastosowania wody w ogrodzie, albo lustra, ogrodowe rzeźby, czy chociażby rabaty monogatunkowe np. obsadzone tylko trawami ozdobnymi. Wiem już z doświadczenia, że  oczywiste dla mnie rzeczy nie są oczywiste dla Inwestorów. I na przykład zaprojektowanie zróżnicowanego żywopłotu, z liniami formowanych i nieformownaych roślin, wkomponowanie w to drzew, w formie szpalerów, czy pojedyncze ekrany z rośliny o innym kolorze ulistnienia- dla mnie dzień jak co dzień, a dla Inwestorów, którzy myśląc żywopłot widzą rząd thuj szmaragdów, odkrycie Ameryki.

Proponuj, bądź otwarty, ryzykuj. Bez ryzyka nie ma szampana.

4. Na tropie inspiracji 24h

Godzina spędzona z lampką wina przy przeglądaniu Pinteresta to bynajmniej nie jest godzina stracona. Inspiracji szukamy zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Internet, czasopisma, książki- żyjemy w czasach, kiedy wiedzę i praktyczne przykłady mamy na wyciągnięcie dłoni. Jeżdżę co roku na targi ogrodnicze- nowości, w tym rośliny, rozwiązania, technologie, trendy- to nieocenione źródło inspiracji, ale także pozytywna dawka energii do działania. Wizyta w ogrodzie botanicznym czy w ogrodach pokazowych, podróże małe i duże, a także rozglądanie się wokół siebie dostarcza wrażeń, rozbudza projektowe zmysły i poczucie estetyki. Latem przespaceruj się po osiedlu domów, gdzie nigdy nie zachodzisz- gwarantuję, że coś odkryjesz. Ludzie mają niesamowite pomysły i na wyciągnięcie ręki są ciekawe ogrody, z niesztampowym podejściem i ciekawymi rozwiązaniami czy roślinami. Wystarczy się rozejrzeć, zapamiętać, zrobić zdjęcie. Wykorzystasz, gdy przyjdzie czas.

5. Pośpiech jest wskazany przy łapaniu much

Nie jest to jakieś górnolotne powiedzenie, ale w sumie oddaje istotę tego, co chcę przekazać. Pośpiech nie jest sprzymierzeńcem przemyślanych decyzji. Nigdy nie wymagam od klientów podejmowania jakichkolwiek decyzji na “żywca”, na spotkaniu. Uważam, że kluczowym elementem projektu jest dobre dogranie koncepcji projektowej. To ta baza, plan funkcjonalny jest dla mnie punktem wyjścia do dalszej pracy i po prostu nie cierpię, kiedy już napracowałam się nad planem nasadzeń, zrobiłam szczegółowe rysunki, a inwestorzy potrzebują zrobić krok w tył i zmienić coś w koncepcji, przebudować jakiś fragment ogrodu, albo dołożyć jakiś element. Na szczęście, nie zdarza mi się to prawie wcale. Ale nie zdarza się nie dlatego, że jestem genialną projektantką lecz dlatego, że daję ludziom czas. Inwestorzy dostają ode mnie koncepcje projektowe wraz z omówieniem i zostawiam ich z nimi na kilka dni. Solidna analiza i pochylenie się nad problemem, przegadanie w rodzinnym gronie przy kawie i wyciągnięcie wniosków, bez emocji i na chłodno- to dla mnie idealne warunki, abyśmy wspólnie dograli zarys przyszłego ogrodu marzeń i nie popełnili impulsywnych, emocjonalnych i niesłusznych w perspektywie czasu wyborów. Niestety czasem taka strategia uderza we mnie, ponieważ klienci nie mają czasu w ciągu tych kilku dni i temat się przeciąga (a przeciągające się tematy to zmora), ale trudno- biorę to na klatę i trzymam się tak wypracowanego schematu pracy, ponieważ uważam go za słuszny i dla mnie osobiście efektywny. Przy czym nie zakładam, że będzie idealnym wyborem dla każdego. Dzielę się jedynie moim doświadczeniem.

6. Przewiduj, prognozuj, wizualizuj

Dobry projektant widzi potrzeby swoich klientów, zanim oni je mają. Widzę dziecko w wózku i wiem, że za 3 lata inwestorzy kupią mu trampolinę, za 4 lata basen. Kiedy widzę dwa samochody na podjeździe i pojedynczy garaż, już wiem, że za dwa lata z garażu nie będą korzystać wcale, a na podjeździe nie da się ruszyć, bo wszystko się zagraci. Bardzo dużo uwagi poświęcam na praktyczne aspekty użytkowania ogrodu. Żadna, nawet najpiękniejsza i najbardziej kompozycyjnie wyrafinowana przestrzeń nie będzie cieszyć inwestorów, jeśli nie będzie praktyczna w użytkowaniu i będzie zawierać błędy. Myślę o psach, kotach, gościach przyjeżdżających samochodem, drewnie do kominka i sprzętach ogrodowych, meblach z rattanu, które trzeba schować zimą, dziecięcych zabawkach i donicach na zioła, wąskich ścieżkach, na których nie sposób ustawić drabinę, aby umyć okna itd. Dobra i głęboka analiza modelu życia rodziny- brzmi trochę abstrakcyjnie, bo przecież nie mieszkasz z tymi ludźmi i nie zapraszają cię na niedzielne obiady- ale to prostu kwestia wyobraźni i przewidzenia, w jaki sposób będą z ogrodu korzystać, z jakimi wyzwaniami będą się mierzyć. Odpowiednie szerokości ścieżek, odpowiednia wielkość tarasu, dodatkowe miejsca do wypoczynku, ustawienia trampolin czy innych zabawek, miejsca do przechowywania, komunikacja pomiędzy poszczególnymi funkcjami ogrodu- wiele jest do przemyślenia. Usiądź wygodnie, zamknij oczy i powiedz mi, jak wyobrażasz sobie letnie popołudnie w projektowanym ogrodzie za 5, 10 i 15 lat. Wyciągnij wnioski i przegadaj je z klientami. Ta część naszej pracy jest żmudna i jednocześnie mocno abstrakcyjna, ale konieczna i niezwykle ważna.

Usiądź wygodnie, zamknij oczy i powiedz mi, jak wyobrażasz sobie letnie popołudnie w projektowanym ogrodzie za 5, 10 i 15 lat. Wyciągnij wnioski i przegadaj je z klientami. Ta część naszej pracy jest żmudna i jednocześnie mocno abstrakcyjna, ale konieczna i niezwykle ważna.

7. Od ogółu do szczegółu

Jesteś przewodnikiem swoich klientów po ich przyszłym ogrodzie. Przeprowadzasz ich przez proces projektowania ogrodu. Możesz to uczynić przyjemnym doświadczeniem, ale możesz ich też zmęczyć i wywołać poczucie przytłoczenia tematem. Bardzo często moimi klientami są osoby, które nigdy wcześniej nie miały ogrodu. Mieszkały w bloku, nie mają doświadczenia w uprawie roślin ozdobnych. Szczypiorek i pelargonie na balkonie- ot i ich całe ogrodnicze CV. Nie czują się na siłach, aby podjąć się projektowania własnego ogrodu i trafiają do mnie. Cudownie mieć takich klientów. Najczęściej są bardzo otwarci i chłonni, słuchają i biorą pod uwagę zdanie projektanta. Ale pamiętaj, że trafili pod moje skrzydła bo temat nie jest dla nich do ugryzienia samodzielnie. To znaczy, że czują się w nim niepewnie, nie mają wiedzy i doświadczenia, boją się popełnić błąd. Proces projektowania ogrodu z takimi klientami przebiegać powinien z delikatnością, uważnością i głaskaniem po głowie. Nie zaczynam od zarzucenia ich terminami i wymiarami ścieżek, nie przytłaczam rzucając na prawo i lewo łacińskimi nazwami gatunków roślin. Pamiętaj, że jeśli już inwestor powierzył ci zaprojektowanie swojego ogrodu, najpewniej ma przekonanie co do twoich kompetencji w tym zakresie i postrzega jako eksperta z dziedziny. Nie musisz wyrywać się jak osioł w Shreku i błyszczeć wiedzą i znajomością fachowej terminologii na każdym kroku. Zaczynam od ogółu, przechodzimy kolejne kroki ścieżki projektu poruszając kolejne, co raz bardziej szczegółowe i tym samym skomplikowane zagadnienia. Nie ustalam na pierwszym czy drugim spotkaniu jakie gatunki roślin zastosujemy w ogrodzie ani jakąś kostkę brukow. Rzucam zagadnienia, prowokuję dialog na tematy, o których wcześniej inwestorzy nie rozmawiali, obserwuję i wyciągam wnioski. Kieruję rozmową, zadaję pytania, również zaczynając od najbardziej ogólnych do naprawdę szczegółowych. Prowadzenie takiego procesu projektowego jest trudne i jedyny sposób, aby być w nim dobrym to doświadczenie- po 100 projektach jest z górki 🙂

8. Pamiętaj, że to nie jest ogród dla Ciebie

Wiem, że to brzmi jak banał, ale to naprawdę ważne. Po kilku latach pracy w branży mam swoje ulubione ogrodowe tematy, style, rośliny. Mam swój wypracowany zasób dobrych i praktycznych rozwiązań oraz po prostu elementów, które wyjątkowo przypadły mi do gustu. Ale zapominam o tym, cofam się do punktu pierwszego- i słucham swojego klienta. Mam ambicje projektować niesztampowo, nie kopiować, szukać indywidualnych rozwiązań i elastycznie dopasowywać przestrzeń ogrodu pod klienta. Ogród w stylu barokowym z fontanną z sikającym cherubinem nie rezonuje ze mną jako osobą, ale dobrze zaprojektowany jest piękny, a ja staram się być na tyle otwarta na otoczenie i potrzeby klientów, że zaprojektowanie takiego ogrodu nie stanowi dla mnie problemu, tylko wyzwanie. Nie jest łatwo projektować w nie swoim poczuciu estetyki. Ale jest to jednocześnie ciekawe i stymulujące doświadczenie.

9. Projektujesz dla ludzi, czy do szuflady?

Można wymyślać cuda wianki, można zaproponować klientom egzotyczne drewno na taras, automatyczny żagiel słoneczny i fontannę ze stali nierdzewnej. Można pójść głęboko w ich fantastyczne wspomnienia z podróży na Karaiby i proponować palmy, żeby wyczarować wakacyjny klimat w ich własnym ogrodzie. Papier przyjmie wszystko. Nie każdy klient określa nam budżet, który przeznacza na ogród, albo który jest dla niego akceptowalny. Mamy tajną broń- zdrowy rozsądek. Rozejrzyj się wokół siebie, popatrz na dom inwestora, zerknj do garażu- jeśli stoi w nim Ferrari to pewnie możesz sobie pozwolić na wiele, ale jeśli jest tam kilkuletnia fabia, to nie rozpędzaj się zanadto. Nie każdy klient otwarcie powie hola hola, na to mnie nie stać. Zrobisz projekt do szuflady i pozostawisz za sobą niesmak i poczucie straconego czasu. Ja lubię grać w otwarte karty. Kiedy proponuję rozwiązania, materiały- nakreślam od razu horyzont cenowy. Nie chodzi o to, aby cenami straszyć. Chodzi o to, aby mieć wiedzę na temat tego, co proponuje się klientowi, zyskiwać z czasem doświadczenia i potrafić rzetelnie doradzić, zdrowo rozsądkowo przedstawiając stosunek jakości do ceny. Mam klientów z bardzo różnych budżetem, dość często trafiam na osoby, które wg projektu ogród realizują samodzielnie, rozkładając pracę na etapy. Nie stanowi dla mnie problemu to, aby doradzić, od czego zacząć i jakie etapy zaplanować, na co warto poświęcić większe środki finansowe a na czym można i warto zaoszczędzić. Jesteś projektantem- to zobowiązuje, aby być na bieżąco i doradzić swojemu klientowi, służyć mu merytorycznym wsparciem. Polecam nadstawiać uszu. Kiedy napotykam w pracy zawodowej wykonawcę nawierzchni z kostki, brukarza czy stolarza pytam- o doświadczenia z materiałami, producentami, dobre i złe praktyki. Wykonawcy chętnie się takimi informacjami dzielą, a ty zyskujesz wiedzę z pierwszej ręki, do wykorzystania od zaraz.

10. Tłumacz, uzasadniaj, edukuj

Projektowanie ogrodów jest o tyle skomplikowaną dziedziną, że wymaga dość wszechstronnej wiedzy, w tym specjalistycznej wiedzy ogrodniczej o roślinach. Mam przekonanie, że warto poświęcić klientom naprawdę wiele czasu, aby ich odrobinę wciągnąć w temat ogrodu. Dobierając gatunki roślin do ogrodu i prezentując je klientom uzasadniam i tłumaczę jakie to rośliny, dlaczego dobrałam je do projektu, jakie mają wymagania i potrzeby. Im więcej informacji przekażesz klientom tym lepiej, a najczęściej są oni bardzo chłonni i słuchają takiej wiedzy naprawdę chętnie. Uzasadniaj wszystkie swoje decyzje i wybory. Kiedy Inwestor chce wprowadzić zmianę, co do której masz wątpliwości podziel się nimi i przegadaj temat. Jasne stawianie sprawy i rzetelna rozmowa o rozwiązaniach pozwolą Ci budować zaufanie do Ciebie jako projektanta i dobrą relację z Inwestorem, którzy otworzy się i dzięki temu projekt będzie przebiegał w lepszej atmosferze, szybciej i efektywniej. W moich projektach przygotowuję klientom zalecenia pielęgnacyjne dotyczące wybranych do projektu roślin. Jest to czasochłonne, ale po latach doświadczenia widzę, jak bardzo te informacje są przydatne moim klientom. W razie jakichkolwiek wątpliwości i pytań idą do ogrodu z projektem, śledząc precyzyjny plan nasadzeń określają gatunek rośliny, jeśli samodzielnie jej nie rozpoznają, i w projekcie sprawdzają jakie wymagania ma dana roślina, jakie zabiegi są konieczne do przeprowadzenia w sezonie, jak ją nawozić i podlewać.

Liczę na to, że ten tekst Cię zainspiruje i wyciągniesz z niego cenne wskazówki, które wykorzystasz w swojej pracy.  Zostaw komentarz, jeśli ten tekst Ci się podobał. Masz uwagi? Chcę je poznać. Może chcesz przeczytać na jakiś konkrenty temat, szukasz odpowiedzi na ważne pytania- daj znać. 

Iza